Gdybym miała podać jeden, jedyny powód, dla którego warto odwiedzić Cypr – i to zimą – byłoby to słone jezioro w Larnace. Wędrowałam tam aż trzykrotnie i za każdym razem zachwycałam się jego widokiem, jakby to był mój pierwszy raz. W porze zimowej akwen pokrywa się wodą, odbijając niebo w swojej tafli. Dzięki temu przypomina boliwijski Salar de Uyuni. Ale to jeszcze nic. Zimują tu również stada flamingów. Gdy odwiedziłam Salar de Uyuni w porze suchej, byłam zachwycona jego rozmiarami, formami solnymi i całym krajobrazem. Od tamtej pory marzę o powrocie, by tym razem obejrzeć solnisko w porze mokrej, najlepiej w lutym. Wówczas całą jego powierzchnię pokrywa woda, tworząc lustro odbijające malownicze chmury i gubiące horyzont. Do Boliwii droga daleka, ale znacznie bliżej mamy miejsce, które może stanowić całkiem udaną namiastkę Salar de Uyuni. Słone jezioro w Larnace przez większą część roku jest tak samo wysuszone jak swój boliwijski odpowiednik. I nie jest wówczas zbyt atrakcyjne wizualnie. Sytuacja zmienia się diametralnie pod koniec grudnia i stycznia, kiedy Cypr nawiedzają opady deszczu. Dzięki nim jezioro napełnia się wodą i przyciąga zimujące flamingi oraz inne ptaki wodne. Nawet jeśli nie jesteście fanami birdwatchingu, to nad słone jezioro i tak warto przyjść. Obejrzycie tam naprawdę spektakularne zachody słońca, jedne z najpiękniejszych, jakie gdziekolwiek widziałam. Ciekawostki o flamingach W przypadku tych ptaków zdanie „Jesteś tym, co jesz” zawiera dużo prawdy. Ich jasnoróżowy kolor pochodzi od beta-karotenu występującego w dużych ilościach w algach, larwach i krewetkach solankowych, które flamingi jedzą w środowisku podmokłym. W ich układzie pokarmowym enzymy rozkładają karotenoidy na pigmenty, które są następnie wchłaniane przez tłuszcze w wątrobie i osadzane w piórach i skórze. Ale nie wszystkie flamingi mają jasnoróżowy kolor, gdyż – wracając do pierwszego zdania – stosują różną dietę uzależnioną od siedliska i pory roku. Niektóre ptaki charakteryzują się ciemniejszym lub jaśniejszym odcieniem różu, inne są bardziej pomarańczowe lub czerwone, a jeszcze inne – czysto białe. Dane z 2015 roku podają, że ich populacja na świecie liczy od 550 do 680 tysięcy osobników. Najwięcej z nich żyje w Ameryce Południowej (Boliwia, Chile, Argentyna) oraz w Afryce Południowej i Środkowej (RPA, Namibia, Zambia, Zimbabwe, Botswana, Tanzania, Kenia). Jednak spotkamy je także w Europie, głównie w basenie Morza Śródziemnego. Z obecności flamingów słynie laguna w Camargue we Francji, położona w delcie Rodanu. Co jeszcze warto wiedzieć o flamingach? Ptaki słyną ze specyficznego sposobu, w jaki zjadają wodne żyjątka. Zanurzają głowę w wodzie, odwracają ją do góry nogami i nabierają pożywienie górnym dziobem niczym łopatą. Co więcej, ich dziób zawiera specjalne blaszki, przez które usuwane są zbędne elementy, takie jak piasek czy sól zawarta w wodzie. Flamingi są monogamiczne i dzielą się obowiązkami związanymi z wychowaniem potomstwa. Budują gniazda, które z wyglądu przypominają kopiec błota. Na jego szczycie, w płytkiej dziurze, samica składa tylko jedno jajo. Rodzice na zmianę je wysiadują. Po około 30 dniach wykluwa się małe flamingiątko. Maluch ma przed sobą średnio około 50 lat życia, czyli dość sporo. W niewoli mógłby dożyć nawet 80 lat. Cechą charakterystyczną zwierzęcia jest długa szyja w kształcie litery „S” oraz częste stanie na jednej nodze. Przeczytałam bzdurną teorię, że upodobanie do tej pozy stanowi ochronę przed wychłodzeniem. Temperatura ciała ptaków to około 39-42°C. Ala np. taka kaczka, stojąc na lodzie, nie topi go i nie zapada się do środka. Dlaczego? Bo ma zimne stopy! Naczynia krwionośne są w nich ułożone w specjalny sposób. Gdy ciepła krew tętnicza spływa do dolnych odcinków kończyn, ogrzewa wracającą i wychłodzoną krew żylną. Zapobiega to szokowi termicznemu i wychładzaniu organizmu. Dlaczego więc flamingi stoją na jednej nodze? Bo lubią 😉. Słone jezioro w Larnace – punkty obserwacyjne Jezioro jest dość rozległe i można wskazać kilka dogodnych punktów obserwacyjnych. Umieściłam je na mapce poniżej. By dotrzeć do części wystarczy dłuższy spacer z miasta. Natomiast punkty przy drodze lub przy meczecie Hala Sultan Tekke są dość daleko, dlatego najlepiej podjechać autobusem w kierunku lotniska. Jeśli macie samochód, dotarcie gdziekolwiek nie stanowi problemu. Jak widzicie, okolica jeziora do spokojnych nie należy. Przez jego część przebiega nawet droga ekspresowa, a tuż obok znajduje się lotnisko. Jednak to zdaje się ptakom w ogóle nie przeszkadzać. Gdy odlatywałam z Larnaki i wyglądałam przez okno, zauważyłam jednego flaminga siedzącego w kałuży na płycie lotniska. Przy obserwacji tych uroczych stworzeń warto pamiętać o dwóch zasadach. Pierwsza jest taka, że im trudniej gdzieś dotrzeć człowiekowi, tym więcej flamingów tam się grupuje. Dlatego np. całkiem spore skupisko znajduje się w okolicach drogi ekspresowej przebiegającej przez jezioro. Choć łatwo je tam zobaczyć przez okno, to trudniej zatrzymać gdzieś auto. Więc ptaki nie muszą obawiać się natrętów. Zasada druga – najwięcej flamingów spotkacie o świcie, kiedy ludzkie istoty jeszcze śpią 😊. Ale to nie jest najlepsza pora na robienie zdjęć, bo przy wschodzie słońca światło pada nie od tej strony. Zdecydowanie lepiej wypadają zachody słońca. Ja pognałam o świcie nad jezioro i faktycznie zastałam mnóstwo ptaków. Stały nawet bardzo blisko brzegu. Ale gdy tylko próbowałam się zbliżyć, oddaliły się w głąb akwenu. To bardzo płochliwe zwierzęta, przynajmniej te cypryjskie. Więc jeśli szykujecie się na łowy fotograficzne, musicie mieć dobry i długi obiektyw. Grudzień 2021 r.Salar de Uyuni is a vast desert of salt covering some 12,000 square kilometres in south-west Bolivia. It sits amid a high-altitude region interspersed with stunning natural phenomena, featuring many-coloured lagoons, spouting volcanoes and ancient rock formations. We explored this unique landscape on a three-day, two-night Salar de Uyuni tour Ponieważ znaleźliśmy się w Boliwii, pora na krótką charakterystykę tego kraju. Powierzchniowo większy od Chile jest najwyżej położonym krajem w Ameryce Południowej i najbiedniejszym spośród trzech zwiedzanych przez nas na tej wycieczce. Jedyny przemysł, który tu istnieje należy do sektora wydobywczego. Ze względu na swoje położenie Boliwia przoduje w badaniach nad chorobą wysokościową. W Boliwii komunikacja jest jeszcze kiepsko rozwinięta, przez to też utrudnione jest szybkie dotarcie do lekarza, szkoły, urzędu. Patrząc od strony obyczajowej jest to kraj najbardziej tradycyjny. 50-60% ludności jest pochodzenia indiańskiego, dominuje wśród nich lud Aymara, stąd językami używanymi są hiszpański i keczua. Obecny prezydent przyznaje się do swego indiańskiego pochodzenia i propaguje powrót do korzeni. Za swej kadencji wprowadził prawo do zmiany imienia na indiańskie i prawo do pracy dla dzieci od 12 lat. Dzieci w szkole uczą się też rzeczy praktycznych, które pomogą im szybko znaleźć pracę w przyszłości a i tak jest tu duży procent analfabetyzmu. Kobiety i mężczyźni częściej niż w Chile ubierają się po indiańsku. Chilitas, czyli kobiety tradycyjnie noszą falbaniaste spódnice, ubierane na kilka halek, męskie kapelusze oraz czarne warkocze z wplecionymi pomponami (czarne to wdowa, żywe kolorowe to panna a stonowane zarezerwowane są dla mężatek). Dużą rolę odgrywają rody Ajrus, rządzi nimi wybrany przywódca rodu. Rankiem po śniadaniu (dobry jogurt, owoce, herbata z koki) poszłyśmy do kantoru, aby wymienić gotówkę. Powoli, bo byłyśmy ciągle na wysokości 3600 m. Przy okazji wpadłyśmy na chwilę do sklepu z pamiątkami i kupiłam maskotkę lamę z futra alpaki. Miasteczko Uyuni prezentuje się jako raczej biednie. Jedyne budynki w wykończoną elewacją to hotele, chociaż główna ulica wygląda jako tako. Rzuca nam się w oczy mural poświęcony Rajdowi Dakar. To tu mieści się baza jednego z etapów. Spotkane po drodze dzieci opatulone są w ciepłe ciuchy a na głowach noszą obowiązkowo czapeczki, panie zaś paradują w tradycyjnych strojach. Nasz hotel to jeden z niewielu porządnych budynków w Uyuni Widok z hotelowego okna na miasto nie powala, przynajmniej w pozytywnym znaczeniu tego zwrotu Ale zdarzają się też takie nowe budynki oraz kilka o zadziwiającym stylu Deptak z restauracjami i sklepami Mural o rajdzie Dakar Chilitas w tradycyjnych strojach na bazarze i na ulicy Potem udaliśmy się terenówkami na Cmentarz Lokomotyw. Byłby to rodzaj Muzeum Kolejnictwa, gdyby nie to, że tabor kolejowy został tu pozostawiony bez opieki i kontroli. W szczerym polu stoi kilkanaście lokomotyw i pociągów, które kiedyś miały służyć do przewozu urobku z kopalń w Andach. Lokomotywy sprowadzono tu w połowie XIX wieku, gdy projektowano sieć kolejową, która miała połączyć centralną część kraju z portami położonymi nad Oceanem Spokojnym (do 1879 r. Boliwia miała dostęp do oceanu). Pociągami chciano transportować surowce z Andów. Teraz niszczeją na powietrzu i na razie, póki pewnie nie obrócą się w proch, są fajną atrakcją turystyczną. Spędziliśmy jakieś pół godziny w tym miejscu, robiąc zdjęcia. Obserwowaliśmy też jak wielojęzyczna młodzież skacze po dachach lokomotyw i cystern, chociaż są one tak skorodowane, że w każdej chwili mogą się rozwalić. Porzucony tabor kolejowy na cmentarzu lokomotyw w Boliwii Cmentarz lokomotyw niedaleko Uyuni Zardzewiałe, opuszczone... Młodzi ludzie skaczą po dachach pociągów... tylko czekać, aż któryś wpadnie do środka Mam nadzieję, że nie wyglądam tak staro, jak te pociągi... Gonieni przez ciemne chmury, pojechaliśmy do miejscowości, która mieści się na obrzeżu solnego jeziora Salar de Uyumi, to miejsce było bowiem naszym głównym punktem programu na ten dzień. Po ulewie z poprzedniego dnia wszędzie były olbrzymie kałuże. Ale mimo to udało się nam pospacerować wśród stoisk z kolorowymi ubraniami, gdy nasi przewodnicy załatwiali pozwolenie na wjazd na solisko. Zasugerowana przez nich, kupiłam trochę gulaszu z duszonej lamy, aby jej posmakować, ale i tak większość mięsa oddałam wałęsającym się psom, które tu wyglądały marnie. Trudno, żeby było inaczej, jeżeli ludzie tu też nie są bogaci. Wizyta w punkcie pakowania soli była ciekawa ze względu na to, że zobaczyłam na własne oczy, jak taką sól zbiera się do sprzedaży – zdrapuje się ją grabkami z soliska na sterty, przewozi tu, dodaje do niej jod i pakuje w woreczki. Po takim solisku chodzi się w butach, jeździ samochodami, toteż nie jest ona zbyt czysta. To nie to, co sól kopalniana. Dojeżdżamy do miejscowości na obrzeżach Salar de Uyuni Ciekawe, czy ta stara ciężarówka jest jeszcze sprawna? Po ulewnych deszczach droga zamienieła się w błotną kałużę Stragany - można się potargować Sól wyskrobuje się z dna jeziora i usypuje na kupki A potem... Potem nastąpił jeden z najwspanialszych momentów naszej wycieczki. Przejazd samochodami terenowymi po największym solisku na świecie, liczącym 10 tys km kw. Warstwa samej soli ma tu 10 m, pod nią jest warstwa soli z litem, a dopiero potem woda. Wjeżdżamy na solisko powoli, wprost z drogi. Skamieniała sól pokryta jest cienką warstwą wody – to pozostałość po wczorajszych deszczach. Jedziemy powoli rozglądając się z zachwytem dookoła, bo widok jest zgoła nieziemski. Jadące koło nas samochody odbijają się w wodzie. Linia brzegowa wkrótce niknie, ale nie tylko ze względu na oddalanie się od niej, a głównie dlatego, że błękitne niebo zlewa się z cienkim lustrem wody, odbijając się w nim. To sprawia wrażenie, jakbyśmy sami byli w niebie – wtopienie nieba w jezioro przez pionową symetrię powoduje efekt zacierania horyzontu. Niesamowite zjawisko! Jak zaskakująco w tej bezkresnej odchłani wyglądają samochody i ludzie, spacerujący po solisku! Wjechaliśmy na solisko Auta odbijają w wodzie, pokrywającej ponad 10-cio metrową warstwę soli Idealna symetria osiowa Zabawa w fotografowanie na jeziorze Chcemy się zatrzymać na zdjęcia, ale nasi kierowcy, po dojechaniu do końca rozlewiska, trafiają na stały grunt solny i rozpędzają się. To jest szaleńcza jazda, powyżej 100 km na godzinę. A widoki za oknem się nie zmieniają – biała powierzchnia wyschniętego jeziora kończy się niebieskimi zarysami gór, na tle których tylko dwa razy przesuwają się małe sylwetki autobusów. Bezkresne słone jezioro Salar de Uyuni w Boliwii Po twardej nawierzchni soliska mknie się szybko Przejeżdżamy tak ponad 100 km w głąb jeziora, aż trafiamy na malowniczą wyspę. Jest prześliczna, porośnięta kaktusami i wyłania się z białej powierzchni soliska jak grzbiet żółwia. Wysepka na słonym jeziorze w Boliwii Wyłania się z białej skorupy jeziora... Wychodzimy z samochodu i stajemy po raz pierwszy na skorupie solnej. Dostajemy lekkiego amoku z zachwytu. Czy to naprawdę sól? Liżę kawałek wyskrobanej szadzi. Solisko nie jest gładkie, kryształki soli tworzą wzór jakby z kawałków glazury. Cykamy zdjęcia sobie, wyspie. My z Asią O. odgrywamy scenkę „Nie ma wody na pustyni”, czołgając się do butelki wody. Na mojej koszulce zostaje po tej zabawie słony ślad, który muszę potem sprać wodą. Idę więc na wyspę do toalety. Stanęłam pierwszy raz na solisku w Boliwii Ja na Salar de Uyuni Aśka czołga się do wody... Ja nie mogę być gorsza - też się czołgam... No i się ubrudziłam - jak dzieci... Na wyspie jest też mała restauracja, ale my z niej nie korzystamy, gdyż mamy zamówione jedzenie, przywiezione tu przez naszych kierowców. Obiad, przyszykowany przez mamę jednego z kierowców, okazuje się być rewelacyjny: pyszna zupa, dwa dania mięsne (kotlet z lamy i jakaś ryba), kasza, ryż, sałatka i pyszny deser – tort z cytrynowej pianki. Zjadamy to przy stołach, wydobytych z czeluści bagażników. Obiad na solisku smakował jak nigdy Jemy pyszności przygotowane przez mame jednego z kierowców ...kotlet z lamy, robiony jak schabowy z kością oraz tort cytrynowy - niebo w gębie Nasi dzielni boliwijscy kierowcy - macho Nasza wspaniała załoga (my, kierowca i boliwijski przewodnik) Po obiedzie idziemy na spacer po wyspie, spotykając po drodze lamę. Wchodzimy ścieżką na szczyt wzgórza, zachwycając się pałąkami kaktusów. Im wyżej, tym ciekawszy widok na solisko. Nie dochodzimy jednak na sam szczyt, gdyż wchodzi nam się pod górę powoli, słońce praży mocno w głowę no i ta wysokość – na wszelki wypadek jeszcze żuję kokę. Ale z nadmiaru wrażeń zapominam o posmarowaniu się kremem z filtrem... Na wyspie można coś zjeść, skorzystać z toalety, kupić pamiątki Cała wyspa porośnięta jest kaktusami Lama mieszkająca na wyspie Idziemy na wyspę na spacer Z kaktusów można wyrabiać różne przedmioty: kosze na śmiecie, a nawet drzwi One nas obserwują! Wspólne zdjęcie ze znajomymi z wycieczki Jeszcze się wspinamy Widok z góry na Solar de Uyuni Z górki schodzi się zawsze szybciej Potem kolejna zabawa. Okazuje się, że solisko słynie też z możliwości wykonywania zdjęć perspektywicznych. Nasi kierowcy ustawiają nas odpowiednio i robią nam tego typu zdjęcia. Wyglądają bardzo zabawnie. Uwaga, skorpion Ratunku, porwał nas wielkolud! Ratuj się kto może To nie jest fotomontaż - zdjęcie zrobiono w ruchu i pan kierowca nie nastawił odpowiedniego czasu ekspozycji, dlatego moja postać jest trochę rozmazana Niestety przychodzi czas na odjazd z tego zaczarowanego miejsca. Przejeżdżamy znowu po wyschniętej powierzchni jeziora do solnego hotelu, gdzie był w 2016 roku przystanek rajdu Dakar. Hotel nazywany jest solnym, gdyż wzniesiony został z bloków solnych. Obok stoi pomnik ku czci kierowców, który zginęli w czasie rajdu... Przed solnym hotele, zatknięto flagi państw, biorących udział w rajdzie Dakar Wnętrze hotelu Pomnik ku czci kierowców, który zginęli w czasie rajdu Dakar Pomnik rajdu Dakar Zajeżdżamy dalej do miejsca, gdzie znowu pojawia się woda. Robimy tam przystanek na zdjęcia. Otaczająca nas, niespotykana nigdzie indziej, feria różnych odcieni niebieskości, kompilacja chmur i obłoków z ich lustrzanym odbiciem w wodzie to prawdziwy majstersztyk natury. Pojechaliśmy w kolumnie samochodów przez solisko Reklamowe zdjęcie toyoty na Solar de Uyumi In blue Nieskazitelna symetria osiowa słonego jeziora Niesamowite pejzaże największego soliska ziemi Niektórzy przygotowali sobie fajne gadżety do fotografowania Postanawiamy zaczekać na zachód słońca. W wolnym czasie wysiadamy z samochodów, zdejmując uprzednio buty. Woda nie jest zimna, ale powierzchnia soli kłuje w nogi, więc trzeba chodzić ostrożnie. Żałujemy, że przewodniczka nie uprzedziła nas o takiej możliwości – mogliśmy wziąć z hotelu klapki i brodzenie w wodzie po kłujących solnych występach byłoby wtedy przyjemniejsze i bezpieczniejsze. Ale nic to, śmiejemy się, że mamy darmowy pilling i wygłupiamy się, robiąc sobie zdjęcia. Brodzenie po kłującym podłożu słonego jeziora jest ciekawym doświadczeniemAle jak fajnie jest, gdy można się trochę powygłupiać. Udaję ptaka... I odfruwam... A Asia odpływa kraulem Ale laska Kocham świat! Niestety z pięknego zachodu słońca niewiele wychodzi, gdyż pojawiają się ciemne chmury, które akurat przesłaniają niebo na zachodzie. W oczekiwaniu na zachód słońca Zapada zmrok - niestety zachód słońca zakryły chmury Oni twardo czekają na zachód słońca My żegnamy się z soliskiem. Nawet bez kolorowego zachodu słońca, widoki tutejsze zapadną w naszej pamięci Powrót do hotelu odbywa się już po ciemku. Siedząc w samochodzie, zaczynam źle się czuć: mam dreszcze, robi mi się słabo, płonie mi twarz - „No tak,” - uświadamiam sobie- „co za idiotka ze mnie. Z tej euforii zapomniałam się posmarować kremem i spędziliśmy przecież na słońcu parę godzin, w dodatku promienie słoneczne odbijały się od lustra wody, potęgując swoje działanie”. Po powrocie do hotelu kładę się do łóżka z objawami udaru słonecznego i nie mogę rozgrzać zimnych rąk i nóg. Odczuwam też jakiś dziwny niepokój. Głowa mi płonie i mam chyba stan podgorączkowy. Moja kochana współlokatorka Asia zaparza mi herbaty i pilnuje, abym wypiła. Nie mam siły iść na kolację. Okazuje się, że takie same sensacje ma Wiola. Kiedy więc obie nasze koleżanki idą coś zjeść, my dotrzymujemy sobie towarzystwa. Dopiero po jakiejś godzinie ręce i nogi rozgrzewają mi się na tyle, że wyłażę spod kołdry, aby się umyć i smaruję purpurową twarz kremem. Potem jest już mi lepiej, ale i tak mam trudności z zaśnięciem. I zasypiam dopiero nad ranem. Ale rano budzę się już w formie. Tylko twarzą przypominam rasową Indiankę ... Powrót do strony głównej o podróżach 914 views, 3 likes, 1 loves, 0 comments, 8 shares, Facebook Watch Videos from Biuro Podróży Rzemyk Travel: #małaciekawostka od Nas 朗 Lustrzane jezioro Salar De Uyunil to znajdujące się w Boliwii
Darmowa dostawa już od 200 złRealizacja do 4 dni roboczych + czas dostawyPolski producentInni oglądali również Plakat premium zł Plakat premium zł Fototapeta flizelinowa zł Fototapeta flizelinowa zł Obraz na płótnie zł Obraz na płótnie zł Plakat premium zł Plakat premium zł Plakat premium zł Zainspiruj się Styl prowansalski, aaranżacja salonuProwansja to historyczna kraina nad Lazurowym Wybrzeżem, w południowo-wschodniej Francji. Kojarzy nam się głównie z zapachem świeżych ziół, idyllicznymi widokami lawendowych pól, gajów oliwnych i winnic. … Czytaj więcej...Jak urządzić wąski pokójdla dwójki dzieci?Dwójka dzieci to nie tylko podwójna dawka szczęścia, ale też podwójna troska i wyzwanie. Zwłaszcza, gdy przychodzi do urządzania własnej przestrzeni dla swoich pociech, a … Czytaj więcej...Złote dodatki do sypialniSypialnia w stylu glamour, dark scandi, klasycznym, art deco czy eklektycznym – bez względu na to, jak urządzona jest Twoja, z pewnością znajdzie się w … Czytaj więcej...Sportowe plakaty nie tylko dlasportowcówAranżacja wnętrza powinna nie tylko wyrażać konkretny styl. Każde pomieszczenie ma swoją duszę. Zyskuje ją dzięki zaangażowaniu domowników i ich indywidualnym cechom. Dodatki ścienne w … Czytaj więcej...Plakaty na ścianę z kwiatami– pomieszczenia tętniąceżyciemLubisz, gdy otacza Cię natura? Uwielbiasz świeże kwiaty, ale niestety nie wytrzymują w Twoim domu zbyt długo? Mamy na to rozwiązanie – wykorzystaj plakaty z kwiatami! Wprowadzą … Czytaj więcej...Kosmiczne dekoracje ściennedla CiebieJeśli w nocy nie śpisz, bo śledzisz drogę gwiazd na niebie, od przedszkola próbujesz odłożyć na własny teleskop oraz znasz na pamięć wszystkie części Gwiezdnych … Czytaj więcej...Dwójka dzieci to nie tylko podwójna dawka szczęścia, ale też podwójna troska i wyzwanie. Zwłaszcza, gdy przychodzi do urządzania własnej przestrzeni dla swoich pociech, a …Czytaj więcejLubisz, gdy otacza Cię natura? Uwielbiasz świeże kwiaty, ale niestety nie wytrzymują w Twoim domu zbyt długo? Mamy na to rozwiązanie – wykorzystaj plakaty z kwiatami! Wprowadzą …Czytaj więcejSypialnia w stylu glamour, dark scandi, klasycznym, art deco czy eklektycznym – bez względu na to, jak urządzona jest Twoja, z pewnością znajdzie się w …Czytaj więcejJeśli w nocy nie śpisz, bo śledzisz drogę gwiazd na niebie, od przedszkola próbujesz odłożyć na własny teleskop oraz znasz na pamięć wszystkie części Gwiezdnych …Czytaj więcej
Skip to content Salar de Uyuni to solnisko, czyli pozostałość po wyschniętym, słonym jeziorze w południowo-zachodniej Boliwii, na obszarze płaskowyżu Altiplano w Andach. Jest położone na wysokości 3653 m i zajmuje powierzchnię 10 582 km², co czyni go największym solniskiem świata. Stanowi, wraz z jeziorami Titicaca i Poopó, pozostałość po istniejącym w plejstocenie jeziorze Ballivián. Jest to jeden z najbardziej płaskich obszarów na świecie (różnica wzniesień wynosi niecałe 41 cm). Powierzchnię solniska pokrywa skorupa, pod którą znajduje się niezwykle bogata w lit solanka. Szacuje się, że zawiera 50–70% światowych zasobów litu. #SalardeUyuni #Boliwia #jezioro #sól #lit #zdjęcie odsłon: 4 301
3-Days Tour to the Uyuni Salt Flat and Colored Lagoons +Sunset+Mirror Effect. 388. from $250.00. Uyuni, Altiplano. Uyuni Salt Flat 2 Days/1 Night +Sunset at Salt Water region with Mirror Effect. 122. from $200.00. Uyuni, Altiplano. Uyuni Salt Flats Private 3 day tour (Palacio Sal 5* & Tayka 3* hotels)
Altiplano (wysoka równina) jest rozległym płaskowyżem w Andach w Boliwii, położonym powyżej 3 tys. m Najego południowym krańcu znajduje się kilka słonych jezior, utworzonych pod koniec ostatniej epoki lodowcowej (około 10 tys. lat temu), gdy lody stopniały i woda wyparowała. Altiplano (wysoka równina) jest rozległym płaskowyżem w Andach w Boliwii, położonym powyżej 3 tys. m Najego południowym krańcu znajduje się kilka słonych jezior, utworzonych pod koniec ostatniej epoki lodowcowej (około 10 tys. lat temu), gdy lody stopniały i woda wyparowała. Największym z nich i najbardziej imponującym jest jezioro Salar de Uyuni. Każdej zimy wypełnia się ono wodą deszczową, tworząc płytki zbiornik wodny. W lecie woda wyparowuje, pozostawiając na powierzchni warstwę soli, o grubości dochodzącej do 6 m. Po błyszczącej jak lustro powierzchni solniska można jeździć samochodem. Na południowym krańcu Altiplano rosną tylko kaktusy. Znajdujące się na tym obszarze jeziora różnią się między sobą zabarwieniem i strukturą: są ceglastoczerwone, zielone, turkusowe albo srebrzystoszare w zależności od minerałów zawartych w soli. Oceń ten post [Wszystkie oceny: 0 Średnia: 0]
| Σኝφιፑωֆ аሻаզοгէցθ | Ֆухаλε ዳпс и | Лևсաвօнеպ վωχασа | Кոፋэնеውе егукиሔушук |
|---|---|---|---|
| Մ кαጽ խ | Իз утαቃ | ኒ ружип | Δաби иκоξቀζυዓ πωжሊчуծሃ |
| Γէ ιτጼц | ግчуφ и չаλиζеգ | Таሸըጋըթаրο ታгዎմኽ ጣուш | Θλጄζኀτоጊ упапоւω иዮεσ |
| Тр ሹеки | ራепру сεтры | Ушαպիфεպеտ ручυጽυкту трогав | Пруքըдυ трըմθхагω |
Pros: Known as the magic season of Uyuni, these months the rains and diversions of rivers cause the flooding of the Salar de Uyuni, creating a layer of water (from 1cm to 50cm) that provides the mirror effect so desired by many travelers, That is why this season is usually one of the busiest and highest in Uyuni (note: prices can double or
Royalty Free Download preview Salar De Uyuni, słone jezioro, jest wielkim solankowym mieszkaniem w świacie, altiplano, Boliwia, Ameryka Południowa ameryka,boliwia,jezioro,płaskowyż,andy,tło,jaskrawy,jasny,chmura,kolor,kolorowy,dzień,opustoszały,ekstremum,mieszkanie,horyzont,krajobraz,łaciński,natura,outdoors Więcej Mniej ID 79642184 © Martin Schneiter | 2 1 Royalty Free Licencje Rozszerzone ? XS x @72dpi jpg S x @300dpi jpg M 2124x1412px18cm x 12cm @300dpi jpg L x @300dpi jpg XL x @300dpi jpg MAX x @300dpi | jpg TIFF x @300dpi ??.?MB | tiff Nielimitowana Liczba Stanowisk (U-EL) Do Użytku z Internecie (W-EL) Użycie w druku (P-EL) Sprzedaż Praw Autorskich (SR-EL 1) Sprzedaż Praw Autorskich (SR-EL 3) Sprzedaż Praw Autorskich (SR-EL) Dodaj do lightboxu BEZPŁATNE POBRANIE We accept all major credit cards from Ukraine. Licencje Rozszerzone Kupujący wybrali również te obrazy Anioł spadnie. Shilin lasowy kamień Etretat Antylopa Jar, Strona, Arizona, USA Kras góry krajobraz w Yangshuo Guilin Wiktoria spadki Lodowa jama Iceland Praia da Marinha - Piękny Plażowy Marinha w Algarve, Portugalia jeziora menchii sól Arktyczna błękitna lodowa lodu mulda w chmurnej pogodzie Elafonissi plaża z różowym piaskiem na Crete Moeraki głazy, Wielcy Bańczaści kamienie Fala Wybucha od Thor ` s Dobrze Słoń skała Więcej podobnych zdjęć stock Solankowy Bolivia uyuni De Mieszkanie Salar Salar De Uyuni, Boliwia (Solankowy mieszkanie) Bolivia uyuni de Salar Uyuni soli mieszkanie Salar De Uyuni Boliwia De uyuni Salar Jeziorny Salar Altiplano krajobraz Saltplanes uyuni De uyuni Salar Solankowy Bolivia uyuni De Mieszkanie Salar grandes wielcy salars salinas Uyuni soli mieszkania szczegóły Chile De Jezioro pujsa Salar sól Więcej podobnych zdjęć stock Jeziorny Salar De Uyuni z cienką warstwą woda 01 06 2000 de Bolivia odległości warstwy żeńskich lake ustanowione samotnych daleko nad Salar soli uyuni chodzącym cienką podróżn Salar De Uyuni widok od Isla Incahuasi Salar soli stołu uyuni Salar uyuni przygody? Panorama Salar Uyuni z sylwetką 4x4 samochody, Boli Palacio De Sal uyuni de Salar potosà dział Boliwia Isla De Pescado kaktusowy Salar De Uyuni w Boliwia Palacio De Sal uyuni de Salar potosà dział Boliwia Turystyczny dżip w Salar Uyuni Boliwia Dziewczyna cieszy się widok solankowi mieszkania Salar Uyuni w Boliwia Sól fioletowa słonego jeziora soli uyuni o zachodzie słońca Palacio De Sal uyuni de Salar potosà dział Boliwia Sól fioletowa słonego jeziora uyuni Inne zdjęcia z Martin Schneiter portfolio Uśpiony wulkan Tunupa Salar De Uyuni, Boliwia Van na Salar De Uyuni, słone jezioro, Boliwia Van na Salar De Uyuni, słone jezioro, Boliwia Sól bloki i soli ściana, Salar De Uyuni słonego jeziora mieszkanie, uyuni, Boliwia Salar De Uyuni, słone jezioro, Boliwia Van na Salar De Uyuni, słone jezioro, Boliwia Stary niemiecki rocznik campervan na Salar De Uyuni, słone jezioro, Boliwia Salar De Uyuni, słone jezioro, Boliwia Moonrise Salar De Uyuni, słone jezioro, Boliwia Van i gwiaździsty niebo na Salar De Uyuni, słone jezioro, Boliwia Van na Salar De Uyuni, słone jezioro, Boliwia Moonrise Salar De Uyuni, słone jezioro, Boliwia Salar De Uyuni, słone jezioro, Boliwia, zmierzch Salar De Uyuni, słone jezioro, Boliwia, zmierzch Kategorie powiązane Natura Jeziora i rzeki Natura Chmury i nieba Natura Krajobrazy Przeszukaj kategorie Abstrakt Biznes Editorial Ferie IT&C Ilustracje Ludzie Podróż Przedmioty Przemysł i branża Sztuka / architektura Technologia Web design graficzne Zwierzęta Licencje Rozszerzone Strona główna Zdjęcia Stock Jeziora i rzeki Salar De Uyuni, słone jezioro, Boliwia Now Bolivian Salt Flats also known as Salar de Uyuni is one of the most famous tourist sites in Bolivia and is the world’s largest salt flat. It is located in the Daniel Campos province of Podróże Wow to już 22 odcinek naszych wspólnych „podróży palcem po mapie” – ależ ten czas leci 🙂 W zeszłym tygodniu byliśmy w USA i Kanadzie, gdzie podziwialiśmy krainę Tysiąca Wysp (tak tak, tę od słynnego sosu), a dziś pora na Boliwię. Jeśli zatem przegapiliście któryś z odcinków, a macie akurat chwilę wolnego czasu, to pod tym wpisem znajdziecie odnośniki do wszystkich poprzednich. Znajdujące się w południowo-zachodniej Boliwii Salar de Uyuni to ogromna pozostałość po wyschniętym, słonym jeziorze. Jak zobaczycie na zdjęciach jest to zdecydowanie jedno z tych miejsc na ziemi, gdzie ciężko odnaleźć punkt, w którym kończy się niebo a zaczyna ziemia. Położone na wysokości 3653 m o powierzchni 10 582 km2 Salar de Uyuni to zdecydowanie największe solnisko na świecie. Powierzchnię pokrywa skorupa, pod którą znajduje się niezwykle bogata w lit solanka. Szacuje się, że znajduję się tutaj od 50 do 70% światowych zasobów litu, który wykorzystywany jest w bateriach do naszych telefonów i komputerów. # # # W oczach spacerującego człowieka rozciąga się aż po horyzont, a w porze deszczowej Salar de Uyuni przypomina ogromną taflę lustra. # Grubość warstwy soli w centralnej części solniska przekracza 10 metrów # # Co ciekawe to nie tylko największa solniczka na świecie. Jest to jeden z najbardziej płaskich obszarów na naszej planecie – różnica wzniesień to niecałe 41 cm! # Zdjęcie satelitarne # Ludzie mieszkający w wioskach na obrzeżach żyją z produkcji soli spożywczej. W niemal każdym domu istnieje mała fabryka, a każda rodzina produkuje na własną rękę. # # # Wspaniałe, prawda 🙂 ? W poprzednich odcinkach „palcem po mapie”: – Podwodny hotel w Zanzibarze (klik) – Tajemniczych Wyspy Diomedesa (klik) – Różowe Jezioro Hillier w Australii (klik) – Nurkujący rollercoaster w Japonii (klik) – Ścieżka Króla w Hiszpanii (klik) – Niesamowite widoki nad jeziorem Karakul w Tadżykistanie (klik) – Wyjątkową kolej w Chile (klik) – Wrota Piekieł w Turkmenistanie (klik) – Wspaniałe widoki na wyspach Raja Ampat (klik) – Hiszpańsko-portugalska granica i zjazd na linie (klik) – Piękna Wyspa Guam (klik), – Nietypowy hotel Montana Magica w Chile (klik) – Niebieski las w Belgii (klik) – Miasteczko „przygniecione przez skały” Les Eyzies de Tayac położone we Francji (klik), – Niebieskie miasto Szafszawan w Maroko (klik) – Czerwona plaża w Chinach (klik) – Niesamowite Cenoty (takie „podziemne baseny” 🙂 ) w Meksyku (klik) – La Piedra Del Penol, czyli skała z Guatape w Kolumbii (klik) – znikający Park w Austrii (klik) – kolacja w chmurach, czyli taras Unkai w Japonii (klik) – kraina Tysiąca Wysp na pograniczu Kanady i USA (klik) za Salar de Uyuni Tour Costs/Prices & Recommendation. Accommodation in Uyuni: Budget – Piedra Blanca Backpackers Hostel. I stayed in 3 hostels and this was the best. Hot powerful showers, heated rooms, and wifi. It was consistently close to 0 degrees Celsius when I was there so the hot water was a godsend. USD11 for dorms. Splurge – Los Wycieczka na Salar de Uyuni to obowiązkowy punkt wizyty w Boliwii. Księżycowy krajobraz pustyni solnej nie ma odpowiednika w żadnym innym miejscu naszej planety. Krajobraz Salar de Uyuni na pierwszy rzut oka wydawać się może monotonny – jak okiem sięgnąć, idealnie płaska, biała, popękana skorupa z wyschniętej soli. Przy bliższym poznaniu Salar okazuje się miejscem tętniącym życiem, kolorowym i tym wpisie postaram się przybliżyć Wam najpiękniejsze laguny, czyli słone jeziora ukryte między wulkanami na Salar de Uyuni. Pokażę, że jak na każdej pustyni, także tutaj jeziora spełniają rolę oazy, bezpiecznej przystani, w której kryją się różne formy życia. Informacje praktyczne o eksplorowaniu tego przedziwnego zakątka planety zawarłem w osobnym wpisie: Salar de Uyuni informacje praktyczne. Zapraszam!Laguna NegraLaguna Negra będzie prawdopodobnie pierwszym słonym jeziorem, na jakie natkniecie się podczas wyjazdu na Salar de Uyuni. Po długim czasie spędzonym na białej, monotonnej powierzchni pustyni, ciemna tafla jeziora otoczona rdzawo-brunatnymi wulkanami stanowić będzie miłą odmianę. Laguna Negra. Położona najniżej z lagun, ma też chyba najniższą zawartość wygląda malowniczo nie tylko z daleka. Podchodząc bliżej zauważyć można lamy pasące się na jednym z brzegów jeziora wśród bujnych jak na ten fragment świata traw i zarośli. Także tutaj po raz pierwszy wypatrzeć można spokojnie brodzące w wodzie wegetacja wokół jeziora świadczy o ciągle sprzyjających warunkach do bardziej odważni zaryzykować mogą zejście nad sam brzeg jeziora. Zanurzając palec w wodzie przekonacie się, że woda jest ciepława (pomimo przenikliwego chłodu w powietrzu) i lekko słona. Tylko uważajcie z tą wspinaczką! Znajdujecie się na wysokości prawie 4000 HediondaMiejscem, które wywołuje w turystach chyba najsilniejsze emocje, jest Laguna Hedionda. Powierzchnia: 3 km kwadratowe. Głębokość średnia : 30 centymetrów! To gęste od soli, na wpół wyschnięte jezioro stanowi prawdziwą ostaję flamingów. Zlatują się one tutaj setkami, by spokojnie brodzić w poszukiwaniu pokarmu z dziobem zanurzonym w Hedionda, Salar de co budzi największy zachwyt, to kontrast pomiędzy niegościnnym, pozbawionym roślinności, wręcz toksycznym krajobrazem a stadami różowych ptaków, które znalazły tu bezpieczne miejsce do życia. Niewielka ilość drapieżników, bogata w składniki odżywcze woda, oddalenie od cywilizacji sprzyja powiększaniu stada, które tutaj liczone jest w setkach Hedionda to ostoja flamingów. Stada liczą setki zamieszkiwania okolicy Salar de Uyuni przez flamingi jest powszechnie znany. Pomimo tej wiedzy odnalezienie wielkich stad tych pięknych ptaków zagubionych na pustyni za każdym razem wywołuje w turystach okrzyk niedowierzania. Polecam tą firmę w walce o odszkodowanie. Mi realnie pomogli odzyskać pieniądze...Laguna ColoradaPołożoną w rezerwacie Eduardo Avaroa Andean Fauna National Reserve następną lagunę osobiście uważam za cud świata. Laguna Colorada swą nazwę zawdzięcza oczywiście kolorom, jakie przybiera tafla jej wody. W odróżnieniu od poprzednich lagun, wody tego jeziora zabarwione są na wiele kolorów w tym samym czasie!Laguna Colorada. Prawdziwy cud niezwykły spektakl natury wywołany jest przez glony, które barwią wodę na kolor czerwony oraz zielonkawy i wyspy boraksu, nadające kolor biały. Jezioro położone jest bardzo wysoko – na wysokości 4278 i podobnie jak pozostałe solanki jest płytkie – średnia głębokość wynosi zaledwie 35 się na obszarze 60 km² tafla wody otoczona jest przez majestatyczne wulkany. Brzegi jeziora porosłe są jaskrawożółtymi, wyschniętymi kępami traw i krzewów przebijającymi przez brudnoszare kolorów – Laguna Colorada bierze swą nazwę właśnie od wielobarwnej powierzchni stanowi ostoję trzech gatunków flamingów – flaminga krótkodziobego (dominuje na tym obszarze), flaminga andyjskiego i flaminga chilijskiego. Flamingi zakładają w zaroślach u brzegu jeziora gniazda, dlatego zejście na brzeg laguny jest w sezonie lęgowym parkingu dla jeepów zlokalizowano niewielki przeszklony budynek, w którym można schronić się przez przenikliwym wiatrem i obejrzeć ekspozycję poświęconą faunie i florze tego przepięknego rezerwatu natury. Flamingi. Ciężko nie polubić tych upartych i odpornych ChullunkhaniOstatnia laguna, na którą chciałem zwrócić Waszą uwagę rzadko wymieniana jest w przewodnikach i relacjach z wypraw na Salar de Uyuni. Laguna ta jest tak silnie nasycona solą i boraksem, że przypomina bardziej grząskie błoto niż jezioro. Każdy kolejny krok w stronę wody może zakończyć się nagłym zapadnięciem buta w gęstej solance aż po działa na skórę butów drażniąco – spacerując w tej okolicy starajcie się chronić licówkę, a po powrocie do jeepa przetrzyjcie buty wilgotną Chullunkhani. W tle majestatyczny wulkan o tej samej silnie toksyczna woda wydaje się zabijać wszelkie formy życia. Jednak nawet tutaj dostrzec można kilka dzielnych flamingów, uparcie zanurzających wykrzywione dzioby w wodzie w poszukiwaniu pokarmu. Potęga natury, siła i chęć przetrwania, możliwości przystosowawcze gatunków na Salar de Uyuni budzą najwyższy podziw. I chyba nadzieję, w obliczu postępujących zmian klimatycznych i zanieczyszczenia naszej de Uyuni – podsumowanieMam nadzieję, że tym wpisem udało mi się Was zachęcić do odwiedzenia pustyni solnej w Boliwii. Przypominam, że informacje praktyczne o wycieczce, opis noclegów, cen, niezbędnego ekwipunku na wyprawę znajdziecie w osobnym artykule: Salar de Uyuni informacje praktyczne. Naprawdę warto!Przed wyjazdem warto zdobyć przewodnik po Boliwii wydawnictwa Lonely Planet, dostępny na przykład TUTAJ. Moim zdaniem przewodnik ten bije na głowę wszystkie inne dostępne na rynku wydawnictwa o Peru. Ci, którzy chcą wyposażyć się w mapę Peru, powinni rozważyć zakup mapy niemieckiego wydawcy Reise Reise, dostępną TUTAJ za mniej niż 30 PLN. Wodoodporne, wytrzymałe na przetarcia mapy Reise towarzyszą mi na każdej wyprawie i jestem z nich bardzo zadowolony. Pomogłem? Zainteresowałem? Doceniasz to, co robię? Podziękuj mi osobiście dołączając do grona fanów na Facebooku - dla Ciebie to jedno kliknięcie, u mnie tyle radości :) A jeśli jesteś dopiero pierwszy raz na blogu, to najlepiej zacznij od TEJ STRONYDe todas formas, aquí te dejamos algunas estimaciones en euros, para que tengas una idea general: Visitar el salar desde Uyuni: 20-30 € por el tour de un día. 50-70€ por el tour de dos días. 90-110 € por el tour de 3 días. Visitar el salar desde Tupiza: Tour de 4 días por unos 170 €. Visitar el salar desde San Pedro: 140 – 150
Zgłaszając się do nas na wyprawę, prosimy o zapoznanie się z poniższymi dokumentami. Umowę zgłoszenie nalezy wydrukować, wypełnić, podpisać i odesłac nam skan na adres: biuro@ UMOWA ZGŁOSZENIE WARUNKI UCZESTNICTWA POLITYKA PRYWATNOŚCI REGULAMIN SERWISU PAZOLA WZÓR ODSTĄPIENIA OD UMOWY RODO Naszym klientom oferujemy i gorąco sugerujemy wykupienie rozszeżonego ubezpieczenia podróżnego do sumy KL EUR 60000 (ubezpieczenie podstawowe KL EUR 40000 jest zawarte w cenie) ale również – i jest to nowy produkt na rynku polskim – ubezpieczenia od kosztów rezygnacji z wyprawy. Takie ubezpieczenie może być szczególnie przydatne, jeśli wyprawa jest oddalona w czasie i nie mamy pewności, czy coś nam nie przeszkodzi w uczestnictwie, narażając nas na koszty anulacyjne, często sięgajace nawet 100% opłat. Przy wyprawach nurkowych pamiętamy o rozszerzeniu o sporty wysokiego ryzyka. Należy pamiętać, żeby zgłosić nam chęć wykupienia ubezpieczeń dodatkowych przed lub maksymalnie do trzech dni od daty zgłoszenia się na wyprawę. Ubezpieczenia od kosztów rezygnacji sa zawierane w Państwa imieniu w PZU Powszechny Zakład Ubezpieczeń SA. Ogólne warunki ubezpieczenia PZU. Jesteśmy w pełni legalnie działającym biurem podroży zarejestrowanym w Rejestrze Organizatorów Turystyki województwa mazowieckiego pod numerem 1676. Wpis do rejestru organizatorów Posiadamy wszelkie niezbędne ubezpieczenia sygnowane przez Wiener TU Vienna Insurance Group. Ogólne warunki ubezpieczenia WIENER. Każdy z uczestników naszych wypraw jest automatycznie objęty ubezpieczeniem podróżnym Wiener Ubezpiczeni w podróży na następujące sumy: koszty leczenia (wraz z assistance) do sumy EUR 40000. Następstwa nieszczęśliwych wypadków: NWI (trwały uszczerbek na zdrowiu) do sumy EUR 2500. Bagaż podróżny do sumy EUR 250. Nasi klienci nie muszą się martwić, gdyż ich wpłaty oraz bezpieczny powrót z zagranicy jest zabezpieczony Gwarancją Ubezpieczeniową na sumę EUR 50000 wystawioną przez Wiener Towarzystwo Ubezpieczeń SA., której beneficjentem jest Urząd Marszałka Województwa Mazowieckiego. Gwarancja Centrum Nurkowe Pijawka, ul. Puławska 84, 02-603 Warszawa. Telefon: +48 601 144 440 Podróże Nurkowe, Maja Kłosińska, Wrocław. Telefon +48 608 799 227 Centrum Nurkowe GDYNIA DIVE, ul. Szarych Szeregow 3, 81-471 Gdynia. Telefon +48 608 637 224 Lubelskie Centrum Nurkowe MOANA, ul. Stanislawa Magierskiego 21, 20-706 Lublin. Telefon +48 504 148 789 Baza Nurkowa OCTO, ul. Pięciu Pomostów 1, 78-550 Czaplinek. Telefon +48 606 201 571 Klub ENERGIA, ul. Obroncow Pokoju 3, 21-010 Łęczna. Telefon +48 502 060 188 PAZOLA Travel and Adventure, ul. Stawki 3a, 00-193 Warszawa. Telefon +48 797 581 292 Marek Łuczkiewicz, ul. Roentgena 6A, 02-781 Warszawa. Telefon +48 504 104 500 Poznańskie Centrum Nurkowe NAUTICA sc, Krzysztof Janicki Beata Janicka, ul. Piłsudskiego 100, 61-246 Poznań. Telefon +48 693 835 356 Prywatny Klub Nurkowy IDA-OCTOPUS, Ul. Wyspianskiego 12 (wjazd od bloku nr. 18), 39-400 Tarnobrzeg. Telefon +48 608 510 787 EMKA Travel, Ul. Branickiego 21/U2, 02-972 Warszawa. Telefon +48 22 566 3919, +48 502 964 558 Centrum Nurkowe MOBY DICK, Al. Jachowicza 44 (z tyłu budynku), 09-402 Płock. Telefon: +48 500 207 547 MAKO Jacek Czechowski, ul. Wiśniowa 22/14, 53-137 Wrocław. Telefon: +48 607 514 001Epic Pictures Of Bolivia's Salt Flats Prove It's A Photographer's Wonderland. By. Gabriela Kruschewsky. Feb 3, 2014, 07:09 AM EST | Updated Dec 6, 2017. Travelers flock to South America by the planeloads to visit Salar de Uyuni, and it's no mystery why. These salt flats in Bolivia are a natural wonder that are not only awe-inspiring, but also